IV Niedziela Wielkiego Postu – niedziela „Laetare”

„Raduj się, wesel się Jerozolimo”. To wezwanie do radości wydaje się czymś niezwykłym, jeśli zważymy na fakt, że właśnie jesteśmy na półmetku Wielkiego Postu. A jednak – w tym czasie pokuty słyszymy nawoływanie do tego, by się radować. Kościół odpowiada na to wołanie. Dziś kapłani przyodziewają różowe szaty, porzucają wielkopostny fiolet. Dziś też można ozdabiać ołtarz kwiatami i podczas liturgii używać instrumentów muzycznych.

Pośród wszystkich niedziel Wielkiego Postu na specjalne wyróżnienie zasługuje czwarta. Od różowego koloru szat liturgicznych nazywa się ją „Różową niedzielą”. Niektórzy historycy próbują tłumaczyć radosny charakter tejże niedzieli tak zwanym rytem „otwarcia uszu”, który celebrowany był w środę poprzedzającą tę niedzielę. Obrzęd ten, nazywany także „Effeta”, stanowił etap przygotowujący do przyjęcia sakramentu chrztu. Celebrans dotykał dużym palcem prawego i lewego ucha oraz zamkniętych ust kandydatów do chrztu i mówił: „Effeta, to znaczy: Otwórz się”. Obrzęd symbolicznie wyrażał konieczność łaski Chrystusa do przyjęcia słowa Bożego i głoszenia go innym.

Natomiast o zwyczaju używania w tym dniu szat liturgicznych koloru różowego wspomina się po raz pierwszy w XVI wieku. Prawdopodobnie miało to związek z błogosławieniem przez papieża w tym dniu złotej róży. Błogosławieństwo to nie ma żadnego związku z przygotowaniem do chrztu. Od X wieku w Rzymie, bardzo uroczyście świętowano zwycięstwo wiosny nad zimą i z tej okazji przynoszono do świątyni kwiaty. Od XI wieku papież zamiast naturalnych kwiatów błogosławił zwykle bardzo cenną sztuczną różę, która potem była ofiarowywana znanym i wybitnym osobistościom z ówczesnego świata.

Charakter czwartej niedzieli Wielkiego Postu najlepiej oddaje antyfona na wejście:

Laetare, Ierusalem: et conventum facite,
omnes qui diligitis eam:
gaudete cum laetitia, qui in tristitia fuistis:
ut exsultetis, et satiemini ab uberibus consolationis vestrae.

Introit w języku łacińskim

Raduj się, Jerozolimo,
zbierzcie się wszyscy, którzy ją kochacie.
Cieszcie się, wy, którzy byliście smutni,
weselcie się i nasycajcie u źródła waszej pociechy.

Introit w języku polskim

Źródłem naszej pociechy jest oczywiście Chrystus. Liturgia słowa ukazuje Go jako tego, który uzdrawia ze wszelkich chorób, jako jedynego Zbawiciela. Chrystus jest Światłem, które oświeca ludzkie drogi, ale przede wszystkich wyprowadza człowieka z ciemności grzechu. Mamy tu wyraźne odniesienie do chrztu i do obmycia, które uzdrawia i sprawia, że człowiek staje się kimś innym, że zaczyna żyć innym życiem. W pierwszych wiekach chrzest często nazywano „Photismos”, czyli Oświecenie, a ochrzczonych Oświeconymi. W ten sposób, jak mówi prefacja tej niedzieli, chrzest jest sakramentem powtórnego narodzenia, uwolnienia z niewoli grzechu i w końcu wyniesieniem do godności dzieci Bożych.

Radujemy się w tę niedzielę wraz z przygotowującymi się do przyjęcia chrztu, gdyż Chrystus uzdalnia nas do poznania Boga jako miłości. Tak umiłował świat i każdego człowieka, że posłał swojego jedynego Syna, aby przez Niego dokonać dzieła Zbawienia. Jest więc Ojcem pełnym miłości i miłosierdzia. Trzeba jednak łaski Chrystusa, aby doświadczyć tej ojcowskiej miłości. Należy zatem dziękować, że Pan dotknął moich oczu i dzięki temu przejrzałem i uwierzyłem Bogu (por. Antyfona na Komunię).

Na podstawie: „Różowa Niedziela” – Ks. prof. UAM dr hab. Dariusz Kwiatkowski – opoka.org.pl